Ruszają zapisy na Projekt Brygadę!

samUWAGA! W historycznym dniu 22 lipca, w dniu który przesądził o kształcie powojennej Polski, ruszają zapisy na drugą edycję Projektu Brygada – rajdu rowerowego szlakiem Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych – jedynej polskiej jednostki partyzanckiej, której udało się wyrwać z pogrążającego się w kolejnej okupacji kraju i wziąć udział w walce z Niemcami u boku armii amerykańskiej w Czechosłowacji. Jeżeli zainteresowała Cię ta historia i niestraszny Ci ośmiodniowy rowerowy survival, ta inicjatywa jest właśnie dla Ciebie! Zespół Projektu Brygada serdecznie zaprasza do udziału w rajdzie, który odbędzie się w dniach 14 – 22 sierpnia, wyjazd w piątek z rana! Ilość miejsc w tym roku jest ograniczona. Decyduje kolejność zgłoszeń! Nie czekaj! Dołącz do nas już dziś!

1) Co gwarantujemy jako organizatorzy:
a) Ubezpieczenie,
b) bilety kolejowe na transport do Miechowa,
c) koszulki Brygady (do wyboru kolor i rozmiar),
d) nagrody dla uczestników,
e) wejściówki do wybranych na trasie atrakcji turystycznych,

2) W zamian oczekujemy:
a) 100 zł wpisowego od uczestników na całą trasę Rajdu jako uwierzytelnienie ich udziału,
b) 50 zł od osób, które chcą dołączyć na okres dłuższy niż 2 dni.

3) Rajd daje możliwość:
a) Poznania historii Brygady,
b) udział w fantastycznym finale Projektu na Biegu Niezłomnych organizowanych przez Stowarzyszenie Odra Niemen w Sobótce,
c) spotkania z kombatantami Brygady Świętokrzyskiej,
d) atrakcje i survivalowy przejazd na trasie marszu Brygady na Zachód.

Treść regulaminu:

Regulamin

Rozmiary koszulek do wyboru:

1

Osoby chcącę uzyskać więcej informacji na temat rajdu zachęcamy do kontaktu z naszym koordynatorem Przemkiem Mandelą pod numerem telefonu: 512-280-663, można też pisać do Nas maile na adres projekt.brygada@gmail.com lub zagadać do nas na naszym profilu na Facebooku!

Zbiórka na Projekt Brygada. Wspieram to!

Uwaga! Przypominamy o zbiórce pieniędzy na przeprowadzenie drugiej edycji naszego projektu. Są one niezbędne dla zarezerwowania uczestnikom noclegów na trasie, a także zapewnienia im należytych przeżyć;)

Liczy się dla nas KAŻDA złotówka!

Kliknij!

1606950_272971496193830_1230855171_n

Projekt Holiszów

P1260900

Zadziwiające. Gdyby ktoś jeszcze pięć lat temu zapytał mnie czym była Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych i co takiego wyróżnia ją spośród innych polskich zgrupowań partyzanckich doby drugiej wojny światowej, nie jestem pewny czy moja ówczesna wiedza wystarczyłaby do złożenia czterech złożonych zdań. Ktoś powie, że to nic niezwykłego, bo poziom wiedzy młodych ludzi o historii naszego kraju rzadko kiedy pozwala nawet na tyle. Lecz mój przypadek jest o tyle inny, że jestem historykiem z tytułem magistra jednej z naszych państwowych uczelni.

Zanim przejdę do dalszej części, pozwól Szanowny Czytelniku, że odpowiem na postawione wyżej pytanie o Brygadę Świętokrzyską. Ot tak, by pokazać ile zmieniło się przez ostatnie pięć lat. Brygada Świętokrzyska została utworzona na mocy rozkazu Komendanta Głównego Narodowych Sił Zbrojnych, generała Tadeusza Jastrzębskiego „Powały” z dnia 11 sierpnia 1944 roku. Wtajemniczeni w arkany najnowszej historii Polski szybko zauważą, że był to jedenasty dzień Powstania Warszawskiego, stąd łatwo wysnuć wniosek, że była to jednostka przeznaczona do marszu na odsiecz walczącej stolicy jakich wiele sformowano na prowincji właśnie w tym celu, dopasowując do bieżących potrzeb planu „Burzy”. Otóż nie. Tutaj pojawia się pierwszy z szeregu elementów wyróżniających Brygadę spośród innych polskich oddziałów partyzanckich schyłku tragicznej wojny.

W kontrze do politycznej naiwności Armii Krajowej

 Aby zrozumieć tę niezwykłą, bo przez kilkadziesiąt lat fałszowaną bądź w najlepszym razie zamilczaną różnicę, musimy zacząć niejako od korzeni. W czasie drugiej wojny światowej na ziemiach polskich dominująca siłą podziemia niepodległościowego była bez wątpienia Armia Krajowa (powstała na bazie Służby Zwycięstwu Polsce, później Związku Walki Zbrojnej). Dążyła ona – co zrozumiałe – do zjednoczenia wszystkich krajowych organizacji podziemnych, aby w decydującym momencie móc wystąpić przeciwko Niemcom możliwie największymi siłami w sposób skoordynowany i zaplanowany wspólnie z władzami Rzeczpospolitej przebywającymi na uchodźctwie w Wielkiej Brytanii. O ile działania scaleniowe z większością formacji przebiegły niemal bez problemu to w przypadku zaplecza wojskowego przedwojennych narodowców rozbieżności okazały się być barierą nie do przełamania.

Próbowano dwukrotnie. Pierwszy raz w 1942 roku, kiedy to rozłam w Narodowej Organizacji Wojskowej, której część podporządkowała się AK, dał początek istnieniu Narodowych Sił Zbrojnych. Kolejny raz spróbowano rok później, po wielu miesiącach żmudnych negocjacji doprowadzając do kolejnego rozłamu w NSZ, z których część przyjęła zwierzchnictwo Komendanta Głównego AK generała Bora-Komorowskiego. Reszta pozostała niezależna, ściągając na siebie moc oskarżeń o „warcholstwo”, „rozbijanie jedności” czy „działanie na szkodę sprawy polskiej”. Tę czarną propagandę zapoczątkowaną przez AK kontynuowano później w Polsce Lubelskiej i Ludowej, wzbogacając ją dodatkowo o antysemityzm, kolaborację z Niemcami czy pospolity bandytyzm przez co w znacznej mierze utrwalono w społeczeństwie polskim negatywny odbiór NSZ.

A jakie były faktyczne powodu braku zgody wśród dwóch największych nurtów niepodległościowych Polskiego Państwa Podziemnego? Do tych bardziej prozaicznych należy zaliczyć małostkowość oraz ambicję Komendanta Głównego AK, generała Bora, który za wszelką cenę chciał doprowadzić do zjednoczenia na swoich warunkach w czym posunął się nawet do zakwestionowania jasnych i klarownych dyrektyw Naczelnego Wodza generała Sosnkowskiego czy łamania wcześniejszych żmudnie wypracowanych ustaleń. Do zdecydowanie ważniejszych z kolei różnice w kwestii podejścia do Związku Radzieckiego i działania na terenie kraju komunistycznej agentury w postaci oddziałów zbrojnych Armii i Gwardii Ludowej. Kadry polityczne NSZ zrzeszone w tzw. „Grupie Szańca” stały na niezmiennym od 1939 roku stanowisku, że Polska w trwającej wojnie ma dwóch wrogów – Trzecią Rzeszę oraz właśnie Związek Radziecki. Po klęsce wojsk niemieckich pod Stalingradem stało się jasne, że głównym zagrożeniem dla polskiej niepodległości będzie odzyskujący właśnie inicjatywę strategiczną ZSRR. Sytuację komplikował dodatkowo fakt, że od momentu wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej, Sowieci byli traktowani jako pełnoprawny członek koalicji antyhitlerowskiej, co rodziło niebezpieczeństwo „przehandlowania” sprawy polskiej przez Aliantów w zamian za poprawne relacje ze Stalinem. Kolejne miesiące 1943 i 1944 roku z koronnym przykładem „kwestii katyńskiej” w stu procentach potwierdzały te obawy. Mimo to jednak Dowództwo Armii Krajowej przyjęło, zupełnie niezrozumiałą w takiej sytuacji przez „Szaniec”, postawę życzliwej neutralności wobec ZSRR, co wyrażało się w traktowaniu Armii Czerwonej jako „sojusznika naszych sojuszników”. Jakby tego było mało AK pozostawała zupełnie bierna wobec infiltrujących prowincję oraz posuwającą się niekiedy do działań zbrojnych przeciwko AK oddziałów AL.

Wróćmy jednak do tytułowej Brygady Świętokrzyskiej. Samo jej sformowanie na bazie działających na kielecczyźnie oddziałów było wyrazem niezwykłej jak na owe czasy koncepcji politycznej, zakładającej iż formacje NSZ miały nie ujawniać się przez Sowietami, pomagając im walkach frontowych w ramach operacji „Burza”, co przyniosło z resztą katastrofalne skutki, a przejść na zachód, by metodą faktów dokonanych ustanowić administrację polską na terenach niemieckich aż po Odrę i Nysę Łużycką, przesądzając tym samym w włączeniu tych ziem w skład powojennego państwa polskiego. Niestety wybuch Powstania w Warszawie, które związało gros sił NSZ, sprawiło iż „w terenie” udało się wystawić tylko jedną jednostkę przeznaczoną do tego zadania – Brygadę Świętokrzyską właśnie.

Do momentu kolejnej ofensywy radzieckiej, która ruszyła z linii Wisły w styczniu 1945 roku, Brygada, na czele której stanął doświadczony i błyskotliwy dowódca – pułkownik Antoni Szacki „Bohun” prowadziła walki z Niemcami oraz z podejmującymi często działania czysto bandyckie oddziałami partyzantki komunistycznej. Głównym celem prowadzonych działań była przede wszystkim obrona tkanki żywej narodu przed spodziewaną kolejną, tym razem radziecką okupacją. Ta koncepcja, zgodna z dyrektywami Naczelnego Wodza, generała Sosnkowskiego stała się później podstawą do oskarżeń o bierność czy wręcz kolaborację z Niemcami jakie rzucały pod adresem NSZ zarówno środowiska powiązane z rządem londyńskim jak i lubelskim.

W marszu na zachód

O tym jak bardzo kłamliwe są to oskarżenia może świadczyć fakt, iż najkrwawszy bój jaki stoczyła w toku swego istnienia Brygada Świętokrzyska, wydała 14 stycznia 1945 roku Niemcom. Poległo wówczas 9 jej żołnierzy, a kolejnych 10 odniosło rany. Bliskość nacierających jednostek Armii Czerwonej sprawiła, że dowódca Brygady, pułkownik „Bohun” w celu ratowania swoich podkomendnych przed losem chociażby oddziałów AK z Kresów zdecydował się negocjować taktyczne zawieszenie broni z Niemcami. Pozwoliło ono przejść Polakom na tereny niemieckiego Śląska, a stamtąd do okupowanego Protektoratu Czech i Moraw.

Pomimo ponawiających się nacisków i gróźb niemieckich, Brygada nie stanęła do walki z Armią Czerwoną na froncie. Zamiast tego korzystając z wojennego zamieszania na ziemiach upadających Trzeciej Rzeszy, nawiązano kontakt z czeskim ruchem oporu, z którym opracowano wspólny plan wyzwolenia Pilzna. Zastanów się sam, Szanowny Czytelniku, czyż nie jest to przykład historii ze wszech miar niezwykłej, zasługującej zarówno na dokładnie zbadanie jak i upowszechnienie w społeczeństwie jako przykład alternatywy wobec straceńczej oraz zwyczajnie naiwnej w swych założeniach akcji „Burza” jaką podjęła w schyłkowym okresie wojny Armia Krajowa? A przecież należy jeszcze do pełni tej historii dodać fakt, że wobec braku gotowości czeskiego podziemia do wywołania powstania w Pilźnie, Brygada nie pozostała bierna i w pierwszych dniach maja 1945 roku wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny w Holiszowie, ratując przed niechybną śmiercią blisko tysiąc przetrzymywanych tam więźniarek z całej Europy, w tym przede wszystkim Żydówek.

Niezwykła i wyklęta

Brygada Świętokrzyska stała się jedynym polskim oddziałem partyzanckim, któremu udało przedrzeć się z zalewanego przez Armię Czerwoną kraju i nawiązać kontakt z oddziałami Aliantów Zachodnich, konkretnie amerykańską 2. Dywizją Piechoty ze składu legendarnej 3. Armii generała Pattona. Wraz z nią wzięła udział w ostatnich bojach dogasającej wojny, zyskując uznanie jako „wojsko sojusznicze”. Pomimo wciąż budzącego kontrowersje zawieszenia broni z Niemcami w dalszym ciągu nie udało się znaleźć dokumentów na jakąkolwiek współpracę wykraczającą poza działania, które w swych wspomnieniach opisali jej żołnierze. Mało tego. W latach 50 przed francuskim sądem stanął dowódca Brygady – pułkownik Szacki. W wyniku nacisków ZSRR postawiono mu m.in. zarzut kolaboracji z Niemcami jednakże sąd nie znalazł wystarczających dowodów na uznanie tego oskarżenia i oczyścił „Bohuna” ze stawianych zarzutów.

Dlaczego zatem Brygada Świętokrzyska, a przede wszystkim jej żołnierze pomimo swej niezwyczajnej historii w dalszym ciągu nie znaleźli należnego Im uznania w wolnej od ćwierć wieku Polsce? Dlaczego ten niezwykły temat nie został wciąż użyty w polsko-czeskim dialogu historycznym, w którym wciąż dominuje kwestia Zaolzia czy stłumienia „Praskiej Wiosny”?

„Pilźnieńskie Dni Wolności 2015”

W tym roku przypadała 70 rocznica majowych wydarzeń z 1945 roku. W Pilźnie, które jako jedyne większe czeskie miasto zostało wyzwolone przez oddziały armii amerykańskiej, zanim cały kraj ostatecznie znalazł się w radzieckiej strefie wpływów, początek maja od kilku dobrych lat stoi pod znakiem tzw. „Dni wolności” ustanowionych na pamiątkę tamtych wydarzeń. W mieście odbywa się wielka defilada wojskowa, inspirowana tą amerykańską z 1945 roku – ochrzczona mianem „Convoy of Liberty”. Oprócz tego życie miasta w tych dniach wyznacza szereg wydarzeń kulturalnych i historycznych przypominających o tym „połowicznym” wyzwoleniu. W tym roku dzięki Związkowi Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Stowarzyszeniu Odra-Niemen oraz kilku pomniejszym organizacjom po raz pierwszy udało się nam zaakcentować polski wątek tamtej historii. Co ciekawe wśród Czechów wzbudził on niemałe zainteresowanie. Fakt, po raz pierwszy w takiej skali uhonorowali żyjących wciąż kombatantów Brygady Świętokrzyskiej dobitnie świadczy o tym, że na nich oszczerstwa komunistycznej propagandy nie robią już żadnego wrażenia. Udział Polaków w uroczystościach był szeroko komentowany zarówno w mediach lokalnych jak i ogólnokrajowych, co bardzo dobrze rokuje na przyszłość.

Niestety póki co w Czechach. W Polsce biorąc pod uwagę z jakim nikłym echem odbiły się te wspaniałe uroczystości oraz niemal całkowity brak zainteresowania ze strony instytucji powołanych do badania i promocji naszej historii, pracy jest jeszcze na lata. Wiele wskazuje na to, że stosunek do Narodowych Sił Zbrojnych jako całości będzie swego rodzaju barometrem tego w jaki sposób postrzegamy swoją własną historię. I czy jesteśmy gotowi, by naprawdę ją zrozumieć, by wyciągnąć z niej wnioski.

Weekend majowy w Holiszowie!

Przedstawiamy relację zdjęciową z niesamowitego weekendu spędzonego w Pilźnie i Holiszowie w ramach obchodów 70-tej rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Holiszowie przez Brygadę Świętokrzyską Narodowych Sił Zbrojnych. Już jutro subiektywna relacja Przemka Mandeli z wyjazdu. Polecamy!

P1260612 P1260630 P1260646 P1260666 P1260669 P1260671 P1260681 P1260690 P1260703 P1260715 P1260723 P1260738 P1260854 P1260860 P1260861 P1260886 P1260900 P1260902 IMG_20150502_130056 IMG_20150502_130151 IMG_20150502_214738 IMG_20150503_113716

Święto Żołnierzy Wyklętych z Projektem Brygada

W tegorocznych obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych czynnie brali udział aktywiści Projektu Brygada. Rano na Cmentarzu Osobowickim kwiaty w imieniu Projektu wręczyli Marcin i Grzegorz. Popołudniu Ci sami Panowie wraz z Magdą S. brali udział w Biegu Tropem Wilczym w Parku Milenijnym we Wrocławiu. Wieczorem cała ekipa Projektu Brygada uczestniczyła w marszu zorganizowanym przez Stowarzyszenie Odra-Niemen. Działo się🙂

 

1 2 3 4 5 6 7

Podsumowanie Projektu Brygada z Marianem Rutkowskim

Projekt Brygada, inicjatywa mająca upamiętnić Marsz Brygady Świętokrzyskiej na Zachód rozpoczęta na początku 1945 roku, odbył się w sierpniu 2015 roku. Dla uczestników była to wielka frajda , jechać codziennie po blisko 100 km non stop na rowerze, wieczorami śpiewając partyzanckie pieśni, a na koniec uczestnicząc w finale Projektu, gdzie udział wzięli także weterani Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Jednym z nich był Pan Profesor Marian Rutkowski, którego zaprosiliśmy na kameralne spotkanie z uczestnikami rajdu i osobami nas wspierającymi. Wszyscy otrzymali nagrody ufundowane przez samych wolontariuszy Projektu Brygada. Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do brania udziału w II edycji Projektu!

Cześć i Chwała Bohaterom!!!

DSC_0199 DSC_0200 DSC_0208 DSC_0220 DSC_0248 DSC_0263 DSC_0264

Nasze opinie

A co o Projekcie Brygada sądzą sami uczestnicy oraz organizatorzy? Zachęcam do bardzo ciekawej lektury🙂

IMG_20150502_130056

Przemek: „Projekt Brygada to niezwykła inicjatywa, bo tworzona przez niezwykłych ludzi. Pierwsza edycja pokazała, że w pomyśle drzemie olbrzymi potencjał, którego nie byliśmy w stanie w pełni wykorzystać ze względu na ograniczone środki, ale jestem pewny, że stopniowo z edycji na edycję pokażemy na coś nas stać. W końcu dla ludzi, którzy wcześniej mieli raczej dość ograniczony kontakt ze sportami rowerowymi, a niemal z marszu przejechali ponad 500 km nie ma rzeczy niemożliwych! Poza tym fantastycznym źródłem inspiracji są dla nas kontakty z kombatantami Brygady Świętokrzyskiej, które motywują nas do dalszej pracy i rozwoju Projektu. To wszystko sprawia, że udział w tej inicjatywie daje nie tylko masę radości, ale i autentycznej satysfakcji.”

1012946_449996565157988_2214431243200512772_n

Magda P.: „Jestem dumna z naszego zespołu. Jesteśmy młodzi, po studiach, bez większego doświadczenia, skupieni na pracy zarobkowej, a jednak w wolnym czasie udało się nam zrealizować rajd. Jak sobie przypominam moment rozpoczęcia realizacji Projektu Brygada, moment gdy zrozumieliśmy jak dla nas jest ważna historia żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej – nigdy bym wtedy nie uwierzyła, że tyle nam się uda! Cieszę się, że sporo osób już nas popiera i obserwuje naszą stronę internetową. Cały rok przed rajdem zajmowałam się prowadzeniem fanpage’a, tworzeniu grafik na stronę. Nie ukrywam, że musiałam się wiele nauczyć i jestem zadowolona z efektów, że po prostu moja praca pomogła rozpropagować projekt”

Różne (2)

Paweł: „Udział w Projekcie wspominam bardzo dobrze. Poznałem ludzi o podobnych zainteresowaniach oraz przeżyłem fantastyczną przygodę. Poza tym poszerzyłem swoją wiedzę na temat Brygady Świętokrzyskiej.”

Krzeszów (107)

Irek: „Udział w Projekcie wziąłem za namową syna, na początku trochę sceptycznie do tego podchodziłem. Pomimo iż byłem najstarszym uczestnikiem to czułem się bardzo dobrze w towarzystwie młodych chłopaków. Mam nadzieję, że uda mi się wziąć udział w kolejnej edycji”

Różne (25)

Marcin: „Dla mnie Projekt Brygada był prawdziwą frajdą oraz sprawdzianem jak poradzę sobie na rowerze na tak długiej wyprawie. Na co dzień chodzę po górach, jednak rower to zupełnie inna bajka. Uczucie gdy gna się 60 kilometrów na godzinę jadąc z górki po pięknej Małopolsce… coś niesamowitego! No i finał oraz obecność na nim weteranów, fantastyczna sprawa. Cześć i chwała Bohaterom!”

Projekt Brygada (120)

Maksymilian: „Zainteresowawszy się Projektem liczyłem na niskobudżetową, wakacyjną przygodę na rowerze, powodowaną wspomnieniem legendarnego szlaku Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych, którego początkiem były, wizjonerskie przecież, idee powojennej granicy Wielkiej Polski na Odrze i Nysie Łużyckiej. Jednak już przygotowania i wyposażenie roweru w sakwy rozwiało moje wcześniejsze wyobrażenie na temat wysiłku, jaki włożę w tę wyprawę. Ciężar doposażonego i dopełnionego sporym bagażem bicykla poznałem dopiero na ruchomych schodach krakowskiego dworca. Stąd też, późniejsze radujące kolegów zjazdy, na pierwszych odcinkach trasy, na łeb na szyję w dół były dla mnie bardziej powodem do pieszczenia spoconą ręką klamki hamulcowej, niż rozwijania zawrotnych prędkości. Co innego, gdy już oswoiłem się z „dodatkowymi kilogramami”… Każdy dzień wyprawy przynosił, oprócz sporych zakupów spożywczych, niezbędnych przy wyznaczonych dziennych odległościach do pokonania, kilometry wspaniałych widoków rozpościerających się po bokach, tych na horyzoncie, nieustannie gonionych przez nas, czy zostawianych za sobą jako wspomnienia. Z każdym dniem przekonywałem się coraz bardziej do naszej, w końcu przypadkowej, kameralnej ekipy, która jako najlepsza strona wyjazdu, ustępowała tylko wieczornym biwakom nad jeziorami. Inną rzeczą, oprócz poważnego przygotowania roweru i ilości jedzenia jakie potrzebowałem do zachowania sił, która przewyższyła moje oczekiwania było zakończenie edycji Projektu. Spodziewałem się typowo rajdowej mety, albo odwrotu do domu, takiego samego jak po zdobyciu górskiego szczytu. Wyjazd zakończył się jednak uroczystą mszą świętą z udziałem grup rekonstrukcyjnych, biesiadowaniem z kombatantami, wykładem Leszka Żebrowskiego, czy innymi atrakcjami, których nie sposób wymienić, tak samo jak pominąć w krótkim wspomnieniu trzeba szereg zdarzeń i miejsc z tej pięciuset-kilometrowej trasy.”

Krzeszów (105)

Grzegorz: „Rajd wspominam tak, że już wsiadając z rowerami do pociągu, tacy podjarani, że taki duży rajd, taki duży dystans, od razu spotkaliśmy obładowanego rowerzystę, któremu opowiedzieliśmy ten mega wyczyn, na który się porwaliśmy, że to pierwsza edycja, że tylko etap polski ze 600km…W odpowiedzi pytamy gościa dokąd on jedzie, a on na to, że już wraca, bo był rowerem w Chorwacji – 3000km… Dlatego nabraliśmy jeszcze większej ochoty na przebycie całego dystansu trasy brygady i do tego będziemy dążyć, aby ten rajd tak wyglądał w przyszłości”

Bieg Niezłomnych 2015

W ramach odpoczynku po Projekcie Brygada odwiedziliśmy w kilka osób imprezę organizowaną przez jedną z naszych zaprzyjaźnionych organizacji Odrę Niemen czyli Bieg Niezłomnych w Sobótce. Impreza zgromadziła tysiące widzów, pogoda dopisała, a wszystko w rytmach genialnego zespołu Forteca! Oto krótka fotorelacja z wydarzenia:

P1240638 P1240464 P1240470 P1240473 28P1240502 P1240530 P1240539 P1240548 P1240549 P1240551 P1240562 P1240602 P1240615

Relacja z Projektu Brygada okiem Górskich Zajobów :)

W sierpniu 2014 roku ruszyła inicjatywa, której współorganizatorem były również Górskie Zajoby, mowa tutaj oczywiście o rajdzie rowerowym szlakiem Brygady Świętokrzyskiej NSZ, z Maciejowa w Małopolsce aż do Kamiennej Góry na Dolnym Śląsku. Rajd rozpoczął się 9 sierpnia w sobotę, a wszyscy uczestnicy wyruszyli z Dworca Głównego we Wrocławiu, gdzie z przesiadkami celem podróży był Miechów.

Projekt Brygada (3)Z Miechowa udaliśmy się na start rajdu do Maciejowa, gdzie oficjalnie zainaugurowaliśmy nasz kilkudniowy wyjazd.Projekt Brygada (11)Pierwszy etap był dla nas prawdziwym wyzwaniem. Musieliśmy podążać po wzgórzach Wyżyny Miechowskiej, gdzie z jednej strony męczyły nas strome podjazdy, z drugiej strony prawdziwą frajdą były zjazdy na łeb na szyje z takich wzgórz. Po drodze zahaczyliśmy o Pałac Mirów w Książu Wielkim, gdzie mogliśmy odpocząć po jeździe w pełni słońca. Pogoda dopisywała.Projekt Brygada (16)Projekt Brygada (23)Z Książa Wielkiego sporym podjazdem przez Rzędowice, dotarliśmy do miejscowości Uniejów-Rędzyiny, gdzie odwiedziliśmy cmentarz, na którym leżą polegli Żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Polegli podczas walki z Niemcami w okolicach wsi Pogwizdów. Oddaliśmy cześć ich pamięci i odmówiliśmy modlitwę w intencji Bohaterów. Projekt Brygada (33) Projekt Brygada (36) Projekt Brygada (38) Projekt Brygada (41) Z cmentarza ruszyliśmy do Tczycy, gdzie spędziliśmy noc nad stawem z wędkarzami. Odwiedzili Nas również mundurowi, ale jak usłyszeli, że jesteśmy spokojnymi rowerzystami w dalekiej trasie zajęli się innymi sprawami.Projekt Brygada (60)Projekt Brygada (61)Kolejny dzień rozpoczęliśmy od wizyty w Żarnowcu, gdzie w 1945 roku Brygada Świętokrzyska minęła linie Niemieckie i udała się w dalszą część swojej drogi na Zachód. Projekt Brygada (64)Projekt Brygada (68)W dalszej części dnia mijając już mniejsze górki, jechaliśmy przez Dobraków, Szyce, Kroczyce, Kostkowice, Zdów aż dojechaliśmy do najciekawszego punktu na naszej trasie w tym dniu czyli do Zamku Bobolice, który dumnie wznosi się na skale.Projekt Brygada (77)Projekt Brygada (82)Po zjedzeniu pysznego obiadu ze słoika ruszyliśmy dalej, mijając zamknięty dla ruchu turystycznego w tym czasie Zamek Mirów. Za Żarkami złapała nas ulewa i aż do ośrodka w Zielonej musieliśmy mierzyć się z wiatrem i deszczem. Był to rekordowy dzień pod względem odległości, ponieważ pokonaliśmy ponad 108 km, a nocowaliśmy nad Zalewem Zielona tuż obok Kalet.Różne (2)Projekt Brygada (85)Kolejnego dnia również w deszczu pokonywaliśmy kolejne kilometry w drodze na Wzgórze Świętej Anny, gdzie noclegu mieli nam udzielić Franciszkanie. Po drodze w Kaletach podwójnej naprawy roweru musiał dokonać Grzesiek, gdyż stracił szprychę i kierownice, ale sprawny mechanik nie takie rzeczy naprawiał🙂 Różne (4) Różne (9)   Przemoczeni i brudni marzyliśmy już o ciepłym noclegu. U Ojców Franciszkanów nie dość, że odpoczęliśmy to jeszcze dzięki ich uprzejmości udało nam się wyprać rzeczy. Kolega Rafał próbował namówić jednego z Ojców, aby nam pokazał czy mają jakieś zapasy na czarną godzinę w piwnicy czegoś rozgrzewającego, ale niestety musieliśmy się raczyć pyszną herbatą. I za to również serdecznie dziękujemy!Różne (16)Rano zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia i ruszyliśmy w stronę Jezior Nyskiego raz Otmuchowskiego. Po drodze odwiedziliśmy uroczy Pałac w Mosznej, budowla na prawdę zrobiła na nas wrażenie, chociaż niektórym raczej przypominała budowlę Hogwartu niż Pruski pałac.Projekt Brygada (101)Pod koniec dnia odwiedziliśmy Nysę oraz Otmuchów, a na koniec czekał nas imponujący zachód słońca nad Jeziorem Otmuchowskim. Nocleg oczywiście rozbiliśmy na plaży nad jeziorem. Cudo!Projekt Brygada (112)Różne (20)Różne (21)Następny dzień rozpoczęliśmy od długiegiej prostej do Kamieńca Ząbkowickiego, skąd skierowaliśmy się do Ząbkowic Śląskich, gdzie w nieodległej Wsi Bobolice miały miejsce rozmowy dowódców Brygady Świętokrzyskiej z Niemieckimi. Ci drudzy próbowali namówić Polaków do objęcia odcinka na froncie w walce z wojskami Sowieckimi. Słynna z tego spotkania stała się wypowiedź Leonarda Zub-Zdanowicza, oficera Brygady Świętokrzyskiej:

 „Niech panowie sobie nie wyobrażają, że Brygada będzie księciem Józefem Poniatowskim dla III Rzeszy”

Oczywiście Brygada nie pomogła Niemcom, ale udała się w dalszą drogę, którą podążyliśmy także My – Projekt Brygada. Tą noc spędziliśmy w Bielawie tuż przy Leśnym Dworze, gdzie biesiadowali jacyś przyjezdni starsi ludzie. Nad ranem okazało się, że nasze wszystkie naczynia, które zostawiliśmy pod wiatą wyczyściły do cna miejscowe lisy. Bardzo uczynne zwierzątka oszczędziły nam porannych męk nad doczyszczaniem garnków🙂Różne (27)Następny dzień minął nam na podróży w kierunku Wałbrzycha, po drodze koło Piskorzowa spotkał się z nami Pan Marek Pieron, który rekonstruuje wojska NSZ. Oczywiście nie zabrakło pamiątkowych zdjęć.Projekt Brygada (127)Po noclegu spędzonym na Wałbrzyskim Pieprzyku (Bardzo dziękujemy Rafał!) rano ruszyliśmy w niedaleką acz wymagającą trasę do Krzeszowa, gdzie miał się odbyć finał Projektu Brygada. Jadąc przez Wałbrzych dojechaliśmy pod pomnik Ułanów Legii Nadwiślańskiej, gdzie czekali na nas wałbrzyscy patrioci z Narodowego Wałbrzycha. Oczywiście uczciliśmy także Bohaterów bitwy pod Strugą równie zapomnianych jak żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NSZ.Projekt Brygada (132)Następnie ruszyliśmy do Czarnego Boru przez Jabłów, gdzie czekał nas długi podjazd, a następnie do Grzęd gdzie spotkaliśmy dwóch motocyklistów na zabytkowych maszynach, którzy poprowadzili nas wprost do Krzeszowa, gdzie tuż przed Bazyliką przywitali nas rekonstruktorzy. Krzeszów (99) Krzeszów (108)Krzeszów (104)  Krzeszów (111) Na terenie Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny czekali już na nas rekonstruktorzy z Grupy Zachodni Szaniec, powoli zjeżdżali się nasi goście czyli wolontariusze z organizacji Odra-Niemen, kombatanci Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, a także znany pisarz Leszek Żebrowski, który po mszy wygłosił wykład na temat historii Brygady Świętokrzyskiej NSZ.Krzeszów (36)Krzeszów (114)Krzeszów (139)Krzeszów (169)Krzeszów (171)Krzeszów (186)Krzeszów (191)Krzeszów (192)  Tuż przed wykładem odbyła się Msza Święta w intencji Kombatantów Brygady Świętokrzyskiej NSZ, w której wzięli udział zarówno rekonstruktorzy jak i weterani oraz oczywiście uczestnicy rajdu.Projekt Brygada (144)Projekt Brygada (149)Projekt Brygada (153)  Po Mszy i wykładzie wszyscy udaliśmy się do Krzeszówka, gdzie w Centrum Rekreacyjnym Radosława Bocheńskiego czekał mały poczęstunek dla wszystkich gości i możliwość porozmawiania z kombatantami Narodowych Sił Zbrojnych. Obecny był także Wicestarosta Marian Rycharski, który zapewnił gościom poczęstunek. Oczywiście nie zabrakło pamiątkowych zdjęć.Projekt Brygada (162)Rano ruszyliśmy jeszcze do Kamiennej Góry zwiedzić „Zaginione laboratorium Hitlera – Arado”, które stanowiło niesamowitą frajdę dla uczestników rajdu. Po zjedzeniu obiadu w towarzystwie Leszka Żebrowskiego ostatecznie różnymi drogami i o różnych porach ruszyliśmy autobusami do Wrocławia. Niesamowicie było przejechać taki odcinek drogi, był to na prawdę nie lada wyczyn dla osób które na co dzień nie jeżdżą wyczynowo rowerami. Wielką przygodą było spędzić trochę czasu w towarzystwie kombatantów NSZ między innymi Pana Mariana Rutkowskiego, który jako żołnierz Brygady Świętokrzyskiej został ranny w bitwie pod Pogwizdowem. Cześć chwała Bohaterom! Na koniec jeszcze tylko przypomnę słowa przysięgi Narodowych Sił Zbrojnych:

„Ja walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi – Wstępuję do Narodowych Sił Zbrojnych. Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Świętej Jedynemu, że wiernie będę walczył o niepodległość Polski. Rozkazów wszystkich mych przełożonych będę słuchał i posłusznie będę je wykonywał. Tajemnic organizacyjnych będę wiernie strzegł. W pełni świadomości celu pierwej śmierć poniosę aniżeli zdradzę. Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna Jego Męko i Ty Królowo Korony Polskiej”

J.W.

Fotorelacja z Projektu Brygada

 

 

 

A oto kilka ciekawych zdjęć, które przybliżą Wam losy wszystkich śmiałków uczestniczących w pierwszej edycji Projektu brygada!

19Krzeszów (105) Krzeszów (107) Różne (39) Różne (36) Różne (31) Różne (28) Różne (25) Różne (20) Różne (16) Projekt Brygada (132) Projekt Brygada (139) Projekt Brygada (144) Projekt Brygada (153) Projekt Brygada (161) Projekt Brygada (165) Różne (2) Różne (5) Różne (9) Projekt Brygada (128) Projekt Brygada (120) Projekt Brygada (116) Projekt Brygada (113) Projekt Brygada (104) Projekt Brygada (109) Projekt Brygada (95) Projekt Brygada (89) Projekt Brygada (87) Projekt Brygada (14) Projekt Brygada (20) Projekt Brygada (29) Projekt Brygada (33) Projekt Brygada (38) Projekt Brygada (41) Projekt Brygada (60) Projekt Brygada (68) Projekt Brygada (4) Projekt Brygada (9) Projekt Brygada (74)

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.